czwartek, 20 września 2018

Takie sobie rozważania

Kolejny, a dokładnie 7 raz w przeciągu prawie 2 lat, jadę  jako opiekunka, do Niemiec. I muszę powiedzieć, że jadę z przyjemnością. Język to już dla mnie nie jest problem, jak to było na początku. Uczę się jednak cały czas. Po prostu sprawia mi to satysfakcję. Poza tym przyjemnie jest nie mieć problemów z dogadaniem się w sklepie, porozmawianiem z taksówkarzem, często taksówką dojeżdżam do miejsca zlecenia,  i wysłuchaniem opowieści podopiecznego. Często bywam na rodzinnych uroczystościach i nie siedzę wtedy jak na przysłowiowym niemieckim kazaniu.  Ale to nie jedyny powód dla którego z przyjemnością opuszczam Polskę i wieś na Podkarpaciu w której przyszło mi mieszkać. Tęsknię za niemiecką kultura. Za uśmiechami ekspedientek w sklepach, które za wszelką cenę chcą sprawić żebyś była zadowolona, nawet pan który przywozi mrożonki z uśmiecham zostawia mi ulotki chociaż od kilku miesięcy nic u niego nie kupiłam, albo bardzo niewiele. Jeśli przez pomyłkę wejdę na ścieżkę rowerową, rowerzysta na mnie zadzwoni, ale potem czarująco się uśmiechnie i przeprosi, że dzwonił. Mój podopieczny, który ma 94 lata i ma problem ze słuchem, kiedy ogląda telewizor zbyt głośno nastawiony prosi abym przymknęła drzwi od tarasu, żeby przypadkiem sąsiadowi nie przeszkadzało. Mieszka w bliźniaku i tarasy oddzielone są tylko drewnianym przepierzeniem, ale nigdy nie słyszałam sąsiada. Ludzie po prostu żyją tu tak, żeby przede wszystkim nie przeszkadzać innym. Jak przyjeżdżam do Polski pierwsze co mnie razi to to, że u nas jest akurat odwrotnie. Panuje totalne wolność Tomku w swoim domku.  A nawet jeszcze gorzej. Myślę, że przeciętny Polak czuje satysfakcję, jak sąsiadowi wiedzie się źle, albo przynajmniej gorzej niż jemu. Nikt się nie liczy z tym, że komuś może przeszkadzać dym, głośne zachowanie czy np. obsadzenie swojej posesji 4 metrowymi chaszczami. Co z tego, że to zasłania sąsiadowi całe słońce ważne żebym ja miał. Nie rozumiem takiego zachowania. Inaczej zostałam wychowana. I dzieje się to wszystko w państwie uchodzącym za ostoję katolicyzmu. A  któreś tam przykazanie mówi, z tego co pamiętam NIE CZYŃ DRUGIEMU CO TOBIE NIEMIŁE. Przykazania swoje, a ludzie swoje. Zupełnie odwrotne kierunki. Staram się tak żyć, żeby nikomu nie przeszkadzać i wydaje mi się, że bez problemu  adoptowałabym się do niemieckiego społeczeństwa. Zresztą miałam już taka propozycję. Trochę w przenośni. Po prostu rodzina chciała, żebym została u nich na stałe. Niestety ciągnie mnie to tego mojego kawałka ziemi, który jest mój, ale który chętnie przeniosłabym w zupełnie inne miejsce. Dlatego z przyjemnością wyruszam w kolejną podróż do ludzi, którzy przywitają mnie z radością, nie będą traktować jak pomoc domową, ale jak członka ich rodziny i gdzie będę się czuła jak u siebie.  Myślę że jakby te pozytywne cechy od Niemców i Polaków połączyć to byłby naprawdę super naród. Polacy na pewno przewyższają Niemców zaradnością, ale jeśli chodzi o pomysłowość to jednak stawiałabym na Niemcy. Podziwiam Niemców za ich tolerancję i zdyscyplinowanie. Jednak jest to kraj, który przyjął bardzo dużo uchodźców i wygląda na to, że radzi sobie z tym problemem.  My boimy się przyjąć nawet garstki.  Widzę ostatnio bardzo dużo arabskich kobiet pracujących w sklepach. Kilka razy jechałam taksówką i ani razu nie wiózł mnie Niemiec, zawsze jakaś inna narodowość. Dużo obcokrajowców pracuje w usługach. Społeczeństwo Niemieckie robi się społeczeństwem Multi kulturalnym i Multi narodowościowym i może taka powinna być przyszłość świata ponad podziałami. Globalna wioska, a nie zaścianek. Zaczęłam tak zupełnie przyziemnie, a skończyłam globalnie. 

10 komentarzy:

Grey Wolf pisze...

W Niemczech ordnung muss sain..i wszystko zadbane..a mnie by zastanawiało, kim był i co robił w czasie wojny..

mp pisze...

Miłego pobytu i zadowolenia z pracy ! A co do Niemców- mam taką samą opinię, jak Ty, popatrz, jak niewiele trzeba, żeby żyło się przyjemniej. Może i my kiedyś się tego nauczymy ?

Anula pisze...

Grey Wolf - Nie wszyscy Niemcy, nawet Ci w wieku 94 to byli hitlerowcy. Byli też porządni Niemcy. A może to, że stają się takim tyglem wielonarodowościowym to kara za to, że chcieli być czystą i jedyną rasą. Pozdrawiam

Anula pisze...

mp - Niewiele potzeba, ale jednak trudno. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

bogna pisze...

To nie przykazanie, to tylko przysłowie.

Anula pisze...

Rzeczywiście to nie przykazanie, ale powiedzenie ma swoje korzenie w nauce chrześcijańskiej.
Tak rodziła się „złota zasada”, sformułowana później przez Jezusa: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, tak i wy im czyńcie” (Mt 7, 12). Sama nazwa przepisu sięga siedemnastego wieku przed Chr. Starożytni formułowali go na dwa sposoby, negatywnie i pozytywnie. „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” lub „czyń innym tak, jakbyś chciał, aby tobie czyniono” - to dwie strony złotej zasady, jak awers i rewers złotej monety. I nie chodzi tu tylko o odmienne sformułowanie. Pierwsza wersja ogranicza się do unikania zła, druga zachęca do działania, do podjęcia inicjatywy, do dostrzegania potrzeb drugiego. Wersja Jezusowa jest pozytywna: podejmij działanie wobec potrzebującego, weź sprawy w swoje ręce, inicjatywa czynienia dobra należy do ciebie! - fragment pochodzi z internetu http://niedziela.pl/artykul/80461/nd/Zlota-zasada

Pat Loyal pisze...

Witam
Podobne odczucia mam ale co do Anglii:):
Może jeżdżąc tam nauczymy sie od nich, że można inaczej..chociaż oczywiście i u nas są cudowne Osoby....

Svarta pisze...

Myslę, że to jak zachowują się w Polsce "panie w okienkach" i ludzie na ulicy zależy także od nas, najczęściej na mrukliwe lub niemiłe zachowanie odpowiadamy atakiem, a gdybyśmy tak na wejściu się do nich uśmiechali, to dezorjentacja i od-uśmiech gwarantowany :)

Anula pisze...

Pat Loyal - Serdecznie witam na moim blogu. Na pewno jest wiele cudownych i wyrozumiałych osób, ale te co nam psują nerwy i dają w kość dłużej zostają w pamięci. Niestety.

Anula pisze...

Svarta - Spróbować nie zaszkodzi. Buziaki