czwartek, 12 grudnia 2013

Kacperek wrócił :)

Po 3 długich nocach i 2 dniach.  Dzisiaj jakąś godzinę temu wyszłam sprawdzić czy może gdzieś się nie pojawił, a on właśnie wychodził zza rogu domu. Przyniosłam go do domu i okazało się, że jest tylko wystraszony, trochę wybrudzony i bardzo głodny. Zaczynałam już tracić wiarę tym bardziej, że Kacper nie miał w nawyku znikania z domu na długo. Dziękuję  bardzo za duchowe wsparcie Marysi z Pogórza, Węszynosce, Agacie Rak, Efce Raj, Asi i Wojtkowi i Pacjanowi z Barcelony, a przede wszystkim dziękuję córce, która zamieszczała ogłoszenia na wszystkich możliwych portalach i przez Facebooka rozsyłała wiadomości po całym internecie także wśród społeczności naszej miejscowości. Być może właśnie te jej prośby o sprawdzenie szop i komórek sprawiły, że Kacperek wrócił. Nie wygląda na to żeby był gdzieś daleko, ale że przez przypadek został gdzieś zamknięty.
Jeszcze raz bardzo serdecznie Wszystkim dziękuję i mam jeszcze prośbę trzymajcie kciuki za moją Martę w piątek 13 podchodzi do egzaminu na prawo jazdy.

Nadzieja umiera ostatnia
Anula



9 komentarzy:

Efka Raj pisze...

Anulko, to najwspanialsza wiadomość jaką dziś otrzymałam :) Uściskaj Kacperka ode mnie :)
Kciukasy w piątek będę trzymać :)

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Anulko, cieszę się razem z Wami, już poznałam to uczucie, kiedy kota nie ma, a człowiek chodzi i zagląda, i sprawdza co pięć minut; już sobie wyobrażam, jak Kacper najedzony, odsypia złe chwile, a Ty z Martą spoglądacie na niego z czułością i wielką ulgą; Marto, nie martw się, egzamin pójdzie jak z płatka, już sama data mówi za siebie; pozdrawiam serdecznie, i z radością.

Agata Rak pisze...

O jak się cieszę...Martwiłam się...

Asia i Wojtek pisze...

Cieszę się ogromnie! I kciuki będziemy trzymać bankowo!
Asia

Pacjan Z Barcelony pisze...

Widzisz, Ty czekałaś tylko trzy dni, a ja musiałam rok. I nadziei nie straciłam. Serdeczności ślę i głaski dla Odnalezionego Pana Kacpra

weszynoska pisze...

Nooo super wiadomość !!! Wygląda na to, że go ktoś przymknął w komórce...Trzymamy kciuki za egzamin !!!!

amelia10 pisze...

Anulko, jak my kochamy te nasze zwierzaczki... niekiedy bardziej niz ludzie swoje wlasne dzieci. Ciesze sie, ze Twoj kochany kotek wrocil, wyobrazam sobie Wasza radosc!!!
Bede napewno trzymac kciuki! Pozdrawiam

Anula pisze...

Dziękuję serdecznie za trzymanie kciuków :) POMOGŁY :) Marta zdała i teorię i jazdy :) Było ciężko bo egzaminator był mało przyjemny, może miał kiepski dzień, ale dała radę.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Gratuluję, więc jednak data pomogła; pozdrawiam serdecznie.