piątek, 8 stycznia 2010

Pyszne drożdżowe serducha....

....orzechowe, serowe, makowe


Przepis zaczerpnięty z blogu Moje Wypieki tam też jest dokładny opis wykonania.

Odkąd mam maszynę do wypieku chleba, wykorzystuję ją bardzo często do wyrabiania i wyrastania ciasta drożdżowego. Właśnie te bułeczki, czyli ciasto na nie, maszyna wyrabia wspaniale. Najpierw wlewam mleko z rozpuszczonym masłem i cukrem, następnie mąkę, jajka, drożdże i sól. Nastawiam program wyrabianie i wyrastanie ciasta około 1h 15 min . Gotowe wyrośnięte wyrzucam na blat, chwilkę wyrobię , utworzę walec i podzielę na części od 10 do 16 różnie. Potem postępuję zgodnie z instrukcją pokazaną dokładnie na blogu Moje Wypieki. Do masy orzechowej dodałam jeszcze swoje serową i makową. Wszystkie nam smakują !


A oto przepis:
Składniki na ciasto (wychodzi około 10 dużych bułeczek albo 16 mniejszych mogą być też rogaliki)
160 ml mleka
2,5 łyżki cukru
½ łyżeczki soli
1 jajko (ja daję 1 i pół , a pól mieszam z łyżeczka mleka i smaruje bułeczki przed pieczeniem)
2 ½ szklanki mąki pszennej
2 łyżki roztopionego masła
1 opakowanie (7g) drożdży suchych lub 15 g drożdży świeżych ( w maszynie lepiej wychodzi z suchymi)

Nadzienie orzechowe

200 g zmielonych orzechów włoskich
100 g brązowego cukru (dałam łyżkę miodu)
80 g śmietanki kremówki
40 ml rumu (dałam 1 łyżkę)
½ łyżeczkę cynamonu ( nie dawałam)

Nadzienie serowe

250 g sera białego (zwykłego nie homogenizowanego)
1 jajko
1-2 łyżki cukru
1 łyżka skórki pomarańczowej
Cukier waniliowy do smaku

Nadzienie makowe

Wykorzystałam gotowe z puszki, osączyłam je tylko trochę na sitku. Nie zużyłam całego (była duża puszka) to co zostało zamroziłam na następny raz.





Z tego ciasta można też upiec chałkę. Po wyrośnięciu dołożyć oprószone mąka rodzynki, podzielić na 3 albo 4 części. Z każdej zrobić rulon i zapleść w warkocz (z 3 lub jak ktoś umie z 4 części). Posmarować rozmąconym jajkiem z odrobiną mleka i posypać kruszonką. Piec jakieś 20 minut. Do zarumienienia.

Smacznego!


4 komentarze:

Aszka9 pisze...

Apetyczne ale postanowiłam wstrzymać się z pieczeniem bo coś wszystko ciasne.
Na maszynę do chleba mam ochotę tylko zastanawiam się czy nie będzie to kolejny gadżet w domu.
Pozdrawiam

Anula pisze...

To fakt okres zimowy, mniej ruchu i ubrania nam sie kurczą ;). Ale co zrobić my do południowej kawki lubimy coś słodkiego. U mnie maszyna jest wykorzystywana do wszystkich ciast drożdżowych też do pizzy, a jesienią robiłam w niej marmoladę z jabłek - pyszna do naleśników z serem.
Pozdrawiam

Grasza44 pisze...

Trafiłam na Twojego bloga całkiem przypadkowo - tak mi zapachniało tymi wspaniałymi ciastami, że aż mnie skręca - jestem strasznym, łasuchem. Wspaniale prowadzisz ten blog - jeżeli pozwolisz, będę tu częściej zaglądała. Może jeszcze starczy sił fizycznych aby coś smacznego upiec. Pozdrawiam serdecznie.

Anula pisze...

Oczywiście serdecznie zapraszam i bardzo sie ciesze z odwiedzin, i ze mój blog sie spodobał. Staram sie też zawsze odwiedzić swoich gości. Życzę wszystkiego najlepszego i również gratuluje wspaniałego bloga.