niedziela, 9 sierpnia 2009

Nasza Chata pod Wiatrakami (2)

Minął już miesiąc od zakupu Naszej Chaty i wiele się podziało. Przede wszystkim zrobiliśmy wielkie porządki. Zostały wyrzucone niezliczone worki ze śmieciami oraz oddane albo wyrzucone prawie wszystkie meble, nie było ich dużo, w większości stare i zniszczone. Zostawiliśmy stoły jako najbardziej przydatne, parę drewnianych krzeseł oraz szafę, z sentymentu nie dałam na razie wyrzucić starej toaletki czyli po tutejszemu psychy lub po prostu stojącego lustra. Dwa pomieszczenia przygotowaliśmy sobie jako bazę. W jednym zorganizowałam całkiem fajną kuchnio-jadalnię, w drugim salonik. Musieliśmy zakupić szafkę na niezbędne akcesoria kuchenne oraz kanapkę, które da się w przyszłości wykorzystać. Z rzeczy, które zbywały nam w mieszkaniu oraz były tymczasowo na przechowaniu udało nam się urządzić całkiem przytulne mieszkanko. W drugiej części domu trwa totalna demolka. Usunięte zostały niektóre prowizoryczne ścianki działowe, oraz płyty którymi obite były ściany i odkryte zostały bale.

Najpoważniejszą na razie pracą było rozebranie przylegającej do domu szopki, co udało się zrobić miejscowymi siłami. Domek od razu nabrał innego wyglądu. Poważnym problemem była ubikacja. Ponieważ dotychczasowy przybytek został rozebrany razem z szopką, nie chcieliśmy budować kolejnego, ostatecznie na działce stanęła Toi Toi. Nie jest to może tanie rozwiązanie (około 200 zł miesięcznie) ale kabina jest łatwa w utrzymaniu czystości i można ja postawić gdzie się chce czy nawet przestawić jeśli zajdzie taka konieczność.

W ogrodzie zostały wyrównane nierówności tak żeby można było kosić kosiarką. Pousuwane chaszcze i samosiejki drzew oraz wykopany wielki dół na kompost. Pochłonął on już całą stertę skoszonej trawy. Wizji ogrodu jeszcze nie mam, na razie zbieram roślinki na rozsadniku. Są tam irysy, tawułki, dąbrówka, hibiskus, i parę niezidentyfikowanych roślinek przesadzonych z różnych miejsc. Zostało też wyznaczone miejsce na borówkę amerykańską. Na razie przykryte czarna folią, a borówki czekają w doniczkach.
Nawiązane zostały też pierwsze kontakty z sąsiadami, jak na razie wszystkie pozytywne, chociaż czasami ciężko mi zrozumieć mentalność ludzi mieszkających na wsi.




Szopka przed rozbiórką i to co po niej zostało

























I porządek
















Dom z szopką i bez






























Odkryte belki w jednym z pomieszczeń









Wrzosy w starym koszyku








Następna relacja już wkrótce.



Anula

2 komentarze:

Ola pisze...

Trafiłam przez przypadek do Twojej chatki i już jestem zauroczona.Ta chata ma duszę

Anula pisze...

Serdecznie dziękuję za odwiedziny, tym bardziej że jesteś pierwszym "ujawnionym" wirtualnym Gościem w Naszej Chacie. Jeśli chcesz obserować nasze zmagania z remontem Chaty zapraszam częściej. Pozdrawiam

Anula