Prace w chacie po wyschnięciu płyty nam się spiętrzyły i tak naprawdę nie wiadomo za co się brać! W czasie schnięcia płyty właściwie wszystkie pomieszczenia, w których można było coś robić, były wyłączone z prac. Na górze schła płyta na dole były podtrzymujące stemple. W międzyczasie zamówiliśmy drzewo na nowe legary – stare nad częścią gospodarczą były kiepskie, cegłę i pustaki na ścianki wewnętrzne, drzwi do piwnicy i okna do całego domu. Teraz wypadałoby rozpocząć prace na wszystkich frontach.
po usunięciu dzielącej je ściany, została tylko ostatnia belka.
Zejście do piwnicy - na razie po drabinie.
Wycięte belki posłużyły nam do wypełnienie miejsc po oknach i drzwiach od boiska i wymianie niektórych belek
Wszystkie szczeliny pomiędzy belkami zostały w większości oczyszczone, przedmuchane przy pomocy kompresora, następnie zakonserwowane przeciwko różnym smakoszom drewna i pleśni również przy użyciu kompresora. Powstałe przestrzenie pomiędzy belkami zostaną wypełnione pianką. Staraliśmy się w większości wykorzystać miejsca po oknach i drzwiach na przyszłe okna i drzwi, ale nie wszędzie się to udało. Na zdjęciu powyżej (2 od góry) widać wypełnione belkami miejsce po oknie. Nowe wypadnie tuz obok wyciętej ściany.
Mniej więcej w połowie starego okna będzie biegła ściana. Natomiast w miejsce widocznych drzwi będą wstawione drzwi wychodzące na skarpę i tarasik.
Belki w większości są bardzo zdrowe. Pisałam już, że przy ich cięciu poszedł nie jeden łańcuch od piły. Nadgryziona przez spuszczele ( to one są głownie szkodnikami takiego drewna) to zwykle warstwa 2-3 cm, dalej szkodniki wysiadają, nie dają sobie rady z tak twardym drewnem.
W tej chwili cała konstrukcja domu została trochę osłabiona. Poprzeczne ściany, których w środku było 3 spajały dłuższe boki domu, dlatego wymurowane w środku ścianki będą połączone z belkami specjalnymi śrubami w ten sposób aby belki mogły „pracować” jak wiadomo drewno to nie mur i pracuje cały czas, czyli zmienia swoją objętość.
Prace wykopaliskowe (drenacyjne, doprowadzenie wody (mamy w domu dwa ujęcia wodę studzienną i z miejscowego wodociągu) już za nami. Pozostała jeszcze jedna poważna, ale to już zajęcie dla koparki – wykopanie szamba. Właśnie dzisiaj przywieziono nam betonowe kręgi pod tą inwestycję. Czas kiedy będzie można zrezygnować z Toi Toi zbliża się wielkimi krokami i to nas cieszy
Zapraszam też do odwiedzenia mojego ogrodu – link na górze bloga :)
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie
Anula













